Jedna z najbardziej nieuzasadnionych opinii, z jaką nieraz się spotykamy, głosi, że ARPy Axxe to nieciekawe i drogie namiastki Odysseya. Po pierwsze, Axxe posiada bardzo przemyślaną architekturę, nie ustępującą np. Rolandowi SH-101, a miejscami (np. mnogością jednocześnie dostępnych źródeł modulacji) nawet nad nim górującą. Po wtóre, ma wejście dla sygnału zewnętrznego do filtra, więc może być z powodzeniem używany jako analogowy procesor dźwięku. Po trzecie, Axxe jest połową Odyssey’a, co gwarantuje, że jego dźwięk ma prawdziwie ARPowski, czyli zwarty i nieco „zawadiacki” charakter.
Umiarkowana cena i umiarkowane gabaryty czynią zeń idealny dodatek do niewielkiego studia, w którym zawsze powinno się znaleźć miejsce na choć jeden, w pełni analogowy, syntezator. W takiej roli Axxe sprawdza się jak mało który instrument.






